Uroda i zdrowie - opalanie

Opalanie


Nie trzeba nikogo przekonywać, że opalona skóra wygląda lepiej, optycznie wyszczupla i maskuje drobne niedoskonałości. Efekt ten, połączony ze zbawiennym wpływem promieni słonecznych na nasze samopoczucie i nastrój, powodują, że mimo rokrocznych ostrzeżeń lekarzy dermatologów o wysokim ryzyku, opalanie ciągle ma jeszcze szerokie grono zwolenników. Wstydzimy się wrócić nieopaleni z urlopu, latem pozostawanie bladym wciąż wydaje się niestosowne. Tymczasem dermatolodzy mają rację- opalanie to tylko pozorna poprawa stanu naszej skóry- dodanie zdrowego kolorytu i zmniejszenie wyprysków oraz łojotoku. W rzeczywistości zmiany te powrócą do nas, nierzadko w jeszcze większym stopniu nasilenia, tuż z końcówką lata i zejściem opalenizny. Co zrobić, kiedy jednak naprawdę nie chcemy już dłużej świecić bladym obliczem?

solarium


Dla wielu osób alternatywą dla promieni słonecznych w okresie zimowym staje się solarium. Ten wynaleziony zupełnie nie dawno sposób na opalanie, zrobił zawrotną karierę i rozpowszechnił się lepiej, niż by się spodziewano. Na każdym niemal rogu większej polskiej miejscowości możemy znaleźć banery reklamowe polecające najtańsze i najmocniejsze solarium. Stop! Nie dajmy się skusić. Solarium to prawdopodobnie najgorsza metoda na opalanie, jaką możemy wybrać. Naturalne promienie UV emitowane przez słońce zawierają głównie dwie frakcje: UVA i UVB. Ponieważ promieniowanie UVB działa głównie na powierzchowne warstwy skóry i jest najczęściej odpowiedzialne za rumień oraz bolesność w miejscu poparzeń słonecznych, uznano, że eliminując ten rodzaj promieniowania otrzymamy bezpieczne opalanie bez efektów ubocznych. Taka była zasada kierująca wynalazcami sztucznych lamp UV- promieniowanie UVB zostało tam znacznie zredukowane. Niestety, wkrótce potem okazało się, że za głębsze uszkodzenia skóry, mutacje materiału genetycznego i niebezpieczne zmiany  przednowotworowe odpowiedzialna jest frakcja UVA. Czy w takim razie solarium jest bezpieczne? wniosek powinien nasunąć się sam.

opalanie natryskowe

Jeśli więc nie solarium i nie naturalne opalanie na słonecznej, nadmorskiej plaży, to co? Dla zagorzałych miłośników opalania wciąż jeszcze pozostają dwie opcje warte rozważenia. Pierwszą z nich jest regularne stosowanie samoopalacza bądź delikatniejszych preparatów brązujących skórę. Niestety, wadą  tej metody jest duży kłopot z uzyskaniem równomiernej, naturalnej opalenizny. Samoopalacze mają tendencje do zaciekania, tworzenia smug oraz dawania sztucznego, żółtawego koloru zamiast delikatnego brązu, jaki cechuje prawdziwą opaleniznę. Jeśli nie zdecydujemy się na opalanie w domu, można jeszcze skorzystać z zabiegów oferowanych przez dobre gabinety kosmetyczne. Mylnie nazywane czasem solarium natryskowym, ma tak naprawdę niewiele wspólnego z solaryjnym łóżkiem emitującym promieniowanie UV. opalanie natryskowe, jakie wykona kosmetyczna polega na bardzo równomiernym rozprowadzeniu na ciele preparatu opalającego przy użyciu aparatu natryskowego. Solarium natryskowe podobnie jak samoopalacz nie jest szkodliwe dla skóry, ponieważ barwnik nie wnika w jej głębsze warstwy i z czasem zostaje po prostu złuszczony z obumierającym naskórkiem.


Tematy: